Uzasadnienia postulatów z listu do Premiera i Ministra Rolnictwa z dnia 8 listopada 2018

Uzasadnienia postulatów 1-7 z listu do Pana Premiera Mateusza Morawieckiego i Ministra Rolnictwa, Pana Krzysztofa Ardanowskiego z dnia 8 listopada 2018

Największy skarb polskiej gospodarki (jak i gospodarki każdego innego kraju), stanowią:

1) produkcja żywności dobrej dla zdrowia,

2) niezdegradowane (lub mało zdegradowane) gleby, bez których nie ma produkcji żywności,

3) bogactwo gatunków uprawianych (ale też  dziko rosnących) roślin i hodowanych zwierząt,

i wreszcie, a raczej przede wszystkim

4) ludzie-rolnicy, jedyna warstwa społeczno-zawodowa, posiadająca wiedzę, umiejętności i zwłaszcza serce do tego, jak utrzymywać  w dobrej jakości wymienione podstawowe zasoby: gleby, gatunki roślin i zwierząt oraz jak wytwarzać żywność dobrą dla zdrowia.

Jest to podstawowy warunek strategicznego bezpieczeństwa żywnościowego, warunek przetrwania i suwerenności każdego kraju, a więc i Polski.

Uzasadnienia postulatów:

  1. Pilnego wprowadzenia w życie:

a) przepisów przywracających odwieczne prawo rolników do sprzedaży wytworzonej przez siebie żywności wszędzie, a zwłaszcza przetwarzania żywności z surowców własnych przy zastosowaniu uproszczonych warunków higienicznych określonych w Załączniku II Rozdział III Rozporządzenia WE i Rady nr 852/2004,

b) jednoznacznych przepisów wykonawczych do ustaw regulujących sprzedaż w ramach RHD, bowiem proponowane rządowe poprawki dotyczące rolniczego handlu detalicznego nie rozwiązują fundamentalnego problemu, nie biorą pod uwagę sedna sprawy. Przepisy wykonawcze do tej ustawy, rozporządzenia, są dwuznaczne i niedookreślone do tego stopnia, że służby weterynaryjne i urzędnicy sanepidu z dużą dozą swobody je interpretują. Skutkuje to w praktyce już teraz wycofywaniem się rolników z RHD. A samą ustawę czyni kolejnym bublem prawnym. Pytanie, czy Rządowi o to właśnie chodzi?

UZASADNIENIE

Obowiązek stosowania przy przetwarzaniu żywności z własnych surowców w kuchni domowej lub przydomowej takich wymogów higienicznych, jakie obowiązują duże, instytucjonalne przetwórnie, to dla rodzinnych gospodarstw rolnych co najmniej tak silna bariera jak pozbawienie ich prawa do sprzedaży swojej żywności do sklepów, restauracji, stołówek itd.

Spełnienia takich wymogów domagają się od rolników służby kontrolne.

To dla olbrzymiej większości drobnych, ale też i średnich rolników zbyt trudne i kosztowne do spełnienia. Oznacza to dla nich literalny zakaz legalnej sprzedaży swoich przetworów, a często w konsekwencji pauperyzację i/lub bankructwo gospodarstwa.[1]

Wspomniane wymogi zostały określone po integracji z UE przez kolejne władze polskie na podstawie unijnych Rozporządzeń nr 852/2004 i 853/2004.

Tymczasem wspomniane szczegółowe i kosztowne wymogi higieniczne, zbyt trudne i kosztowne do spełnienia, nie mają zastosowania do tych, którzy przetwarzają żywność w kuchni domowej. Postanowił to już prawodawca unijny określając uproszczone wymogi higieniczne dla takich sytuacji w Załączniku II Rozdziale III Rozporządzenia nr 852/2004.

Dlaczego, dopiero po latach, na którymś posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Sejmie usłyszeliśmy tylko ustne zapewnienie ze strony Ministerstwa Rolnictwa, że takie uproszczone wymogi ze wspomnianego Załącznika II będą obowiązywały, a praktyka temu przeczy?

Czy naprawdę rząd chce:

– upadku kolejnych setek tysięcy rodzinnych gospodarstw rolnych, a stąd

– pojawienia się kolejnych milionów bezrobotnych,

– pojawienia się kolejnych setek tysięcy, o ile nie milionów, Polaków-emigrantów (i to głównie młodych) za chlebem,

– pojawienia się w miastach kolejnych spauperyzowanych osób i rodzin ze wsi, czekających na miejsca pracy i mieszkania,

– utraty jedynej warstwy społeczno-zawodowej potrafiącej wytwarzać żywność dobrą dla zdrowia w sposób niedegradujący podstawowych dla bezpieczeństwa żywnościowego zasobów, jakimi są gleba i bioróżnorodność, a stąd

– przyspieszonej degradacji gleby i bioróżnorodności?

  1. Pilnego wprowadzenia w życie programu rewitalizacji gleb polskich, a w szczególności odchodzenia od promowania rolnictwa przemysłowego, a w tym od syntetycznych nawozów i środków ochrony roślin, na rzecz nawozów i środków przyjaznych środowisku.

UZASADNIENIE

Można powiedzieć, że na całym prawie świecie albo planuje się odejść, albo już odchodzi się od rolnictwa przemysłowego, tj. konwencjonalnego lub z uprawami GMO, w kierunku tzw. rolnictwa zrównoważonego, a zwłaszcza ekologicznego.

Uzasadnienie tego kierunku zmian i rozwoju dają wyniki wieloletnich badań i obserwacja degradacji gleby, wody, bioróżnorodności oraz pogarszanie jakości surowców rolnych pod względem wartości dla zdrowia, powodowanych przez rolnictwo przemysłowe. Wystarczy tu powołać się choćby na:

1) raport IAASTD z 2008 r., przygotowany przez ponad 400 specjalistów z 86 krajów z inicjatywy World Bank i FAO,[2]

2) raport ONZ z 2010 r., uzasadniający, dlaczego, w celu wyżywienia ludności świata, rolnictwo powinno przejść zasadniczą zmianę w kierunku przyjaznego środowisku i ludziom[3],

3) wyniki 37-letniego eksperymentu w Rodale – najdłużej w USA trwających badań porównawczych pod względem jakości zasobów naturalnych (zwłaszcza gleby) i wysokości plonów pomiędzy rolnictwem ekologicznym a konwencjonalnym (łącznie z uprawami GMO), jednoznacznie świadczącego na korzyść rolnictwa ekologicznego,

4) ujawnienie przez FAO w grudniu 2014 wstrząsającej prognozy, że jeśli bieżące tempo degradacji będzie kontynuowane, warstwa uprawna gleby na całym świecie zniknie w ciągu 60 lat. FAO poinformowała też, że wśród trzech głównych przyczyn degradacji gleb, na pierwszym miejscu postawiła agrotechniki stosujące dużo chemii rolniczej, przed wylesianiem i globalnym ociepleniem. W tym kontekście FAO przypomniała też, że, zacytujmy:

– “Tworzenie się trzech centymetrów poziomu próchniczego (warstwy uprawnej) gleby (ang. topsoil) zabiera 1000 lat, (…)

– Około jedna trzecia gleb świata już została zdegradowana, (…)

– ‘Dziewięćdziesiąt pięć procent naszej żywności pochodzi z gleby’.”

(źródło: Only 60 Years of Farming Left If Soil Degradation Continues – “Scientific American”, December 5, 2014 (http://www.scientificamerican.com/article/only-60-years-of-farming-left-if-soil-degradation-continues/ ),

5) w 2015 z kolei w Wlk. Brytanii oszacowano, że wskutek degradacji gleb brytyjskich pod rolnictwem konwencjonalnym wystarczy ich tylko na 100 lat zbiorów[4].

Fizycznie ujmując, szacuje się, że każdego roku ulega degradacji około 12 mln ha użytków rolnych, co odpowiada potencjalnej stracie co najmniej 20 mln ton zbóż. Specjaliści jednocześnie podkreślają, że takie praktyki, jak zwłaszcza stosowanie nawozów sztucznych, tylko maskują wpływ degradacji gleby na produkcję żywności[5].

Autorzy ostatniego raportu FAO nt. stanu zasobów gleby w świecie konkludują: “Podczas gdy mamy powód do optymizmu w pewnych regionach, to jednak przeważający wniosek z raportu jest taki, że większość światowych zasobów gleby jest jedynie w przeciętnej, złej lub bardzo złej kondycji. Najistotniejszym zagrożeniem dla funkcji gleby w skali globalnej jest erozja gleby, utrata węgla organicznego i niezrównoważenie składników odżywczych. Z bieżącej perspektywy sytuacja będzie się pogarszać, jeśli nie zostaną podjęte skoordynowane działania ludzi, prywatnego sektora, rządów i organizacji międzynarodowych”. [6]

Czy w Polsce jest lepiej pod względem stanu gleb?

Niestety, według badań Instytutu Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach zawartość próchnicy w polskich glebach znacznie zmniejszyła się w ciągu ostatnich parudziesięciu lat.[7] Zwłaszcza, zacytujny: „… straty glebowej materii organicznej w najlepszych zmeliorowanych glebach w ciągu ostatnich 30 lat przekroczyły 40% początkowej jej zawartości”[8]. Do wyjątków należą gleby, w których zawartość materii organicznej zwiększyła się.  Ogólnie mówiąc, jest to część gleb lekkich, gdzie „na przestrzeni ostatnich 30 lat zachodzi wzrost zawartości próchnicy związany ze wzrostem poziomu nawożenia nawozami naturalnymi oraz przyrostem ilości resztek pożniwnych.”[9]

Jest to tym bardziej niepokojące, że, zacytujmy ocenę specjalistów: „Przeciętna jakość gleb Polski jest stosunkowo niska”[10], zaś poza degradacją gleb zachodzi stały proces ich przeznaczania na cele nierolne, zwłaszcza w procesach urbanizacji…

Pilna rewitalizacja gleb polskich jest tym bardziej konieczna w świetle wspomnianej ponurej prognozy FAO, że w okresie tylko dwóch pokoleń (60 lat) zniknie na całym świecie warstwa orna gleby, jeśli nadal będzie taka jej degradacja.

Od kogo wtedy Polska będzie mogła kupować brakującą żywność, jeśli jej gleby także zostaną, choćby tylko w części, zdegradowane i nie wystarczą do wyżywienia narodu?

  1. Pilnego wprowadzenia w życie programu wspierania, utrzymania i rozwoju najważniejszej dla przetrwania narodu warstwy społeczno-zawodowej, jaką stanowią rolnicy potrafiący wytwarzać żywność dobrą dla zdrowia metodami niedegradującymi gleby i bioróżnorodności.

UZASADNIENIE

Czasem spotyka się pogląd w rodzaju: „Przecież drobni rolnicy nie wyżywią społeczeństwa. Muszą być duże gospodarstwa…”

Fakty są zupełnie inne. Przedstawia je, np. raport GRAIN na bazie oficjalnych danych (FAOSTAT i rządowych), że właśnie drobni rolnicy produkują większość żywności dla ludzi w świecie.

Ci drobni rolnicy czynią to dysponując tylko niecałymi 25% użytków rolnych w świecie…!!!

Zob. raport Grain, Hungry for land. Small farmers feed the world with less than a quarter of all farmland, May 2014

(http://www.grain.org/article/entries/4929-hungry-for-land-small-farmers-feed-the-world-with-less-than-a-quarter-of-all-farmland – dostęp 4.06.2014)

Wspomniany wcześniej raport IAASTD z 2008 roku podkreślał, że około 2,6 miliarda rolników na całym świecie produkuje większość żywności oraz innych towarów i usług rolniczych w niewielkich gospodarstwach rolnych o powierzchni mniejszej niż 2 hektary.

Co więcej, to nie wielcy, ale właśnie drobni i średni rolnicy tradycyjnie  uprawiający ziemię, potrafili ją utrzymać w dobrym stanie przez setki, a w niektórych rejonach świata przez tysiące lat. Dołączyli do nich współcześnie rolnicy zwani ekologicznymi.

To głównie tzw. konwencjonalne, schemizowane rolnictwo oraz uprawy GMO degradują gleby – najważniejszy środek produkcji ludzkości i każdego kraju – prowadząc świat do katastrofy…

Każdemu więc krajowi i światu w dłuższej perspektywie niezbędne jest istnienie drobnych i średnich rolników tradycyjnie, a zwłaszcza ekologicznie uprawiających glebę. Tylko bowiem ta warstwa społeczno-zawodowa potrafi ją utrzymywać przez pokolenia w dobrym stanie…

Ale też realnym zagrożeniem jest fakt, że także drobne i średnie gospodarstwa mogą, przy braku odpowiedniej edukacji i wsparcia systemowego, iść w kierunku schemizowanego, tj. konwencjonalnego lub transgenicznego rolnictwa, jeśli pozwolą im na to zasoby finansowe…

Kolejne negatywne zjawiska w rolnictwie to bankructwa i bezrobocie. Tylko w ciągu 8 lat po 2002 r. upadło w Polsce 665 600 (!) gospodarstw rolnych, w olbrzymiej większości drobnych[11].

To jedno z paru głównych źródeł, o ile nie główne, bezrobocia w Polsce i emigracji …

Do upadku tych gospodarstw walnie przyczyniło się w Polsce odebranie rolnikom odwiecznego prawa legalnej sprzedaży żywności wytworzonej i przetworzonej w ich gospodarstwach. Pozbawiono tym samym rolników jednego z dwóch głównych źródeł ich  przychodów.

Z kolei wielu milionom konsumentów odebrano powszechny dostęp do żywności nieporównanie wyższej jakości niż masowej produkcji żywność z marketów. Wyższej jakości, bo przetworzonej przez rolników w ich gospodarstwach z ich własnych surowców, z reguły na podstawie sprawdzonych w ciągu dłuższego czasu receptur…! Gdzie bowiem można powszechnie i legalnie (!) – nie pokątnie lub na kiermaszach organizowanych od święta – kupować taką żywność od rolników, jak: chleb, masło, soki, przetwory warzywne i owocowe, sery, wędliny itd.…?

Uczyniono to poprzez nałożenie, po integracji z UE, wielu uciążliwych warunków sanitarno-higienicznych i innych, stworzonych w zamyśle dla dużych producentów (przedsiębiorstw sektora  spożywczego)… A propos, ile było wcześniej zbiorowych zatruć żywnością bezpośrednio od rolników (poza zbieranymi grzybami)? Te przepisy sanitarne zwłaszcza, w połączeniu z innymi przyczynami, jak po tzw. transformacji od 1989 r. np. „zielone światło” dla handlu wielkopowierzchniowego o obcym kapitale, podcięły podstawy bytu zwłaszcza (i nie tylko)  drobnych gospodarstw rolnych…

Co do samego rolnictwa ekologicznego, to zacytujmy tu, np. ekspertów na konferencji NIK, którzy alarmują: „Rolnictwo ekologiczne w Polsce zamiast spodziewanego dynamicznego rozwoju przeżywa od kilku lat okres stagnacji i spadków. Podczas gdy liczba producentów zatrzymała się na granicy ok. 23 tysięcy, powierzchnia upraw skurczyła się z 670 tys. ha w 2013 r. do ok. 500 tys. ha obecnie, to jest do stanu z 2010 roku.”[12].

W krajach Europy Zachodniej likwidacja gospodarstw rolnych i utrata stąd miejsc pracy z wszystkimi tego negatywnymi skutkami osiągnęła już chyba apogeum…

Np. w znacznie ludniejszej od Polski Wielkiej Brytanii pozostało już tylko ok. 300 000 gospodarstw rolnych – po integracji z Unią bankrutowało rocznie ok. 10 000 gospodarstw, a zatrudnionych w rolnictwie pozostało ok. 2%. Gdy dostrzeżono wady takiego schemizowanego, wielkoobszarowego rolnictwa bez rolników, powstał ruch na rzecz przywrócenia mniejszych gospodarstw w liczbie co najmniej 10-krotnie większej niż obecna liczba gospodarstw.

W połowie lat 90-tych wizytował Polskę profesor nauk rolniczych z Kanady z zespołem współpracowników. Celem było bliższe zapoznanie się z fenomenem polskiego rolnictwa. Ówczesną strukturę rolnictwa Polski uznawali bowiem za najbardziej zbliżoną do poszukiwanej, optymalnej struktury rolnictwa.

Czy w Polsce też musimy czekać na takie efekty uprzemysłowienia rolnictwa, aby zacząć wreszcie skutecznie działać?

  1. Zakazu stosowania herbicydów na bazie glifosatu (zwłaszcza Roundupu), stopniowo w okresie 3 lat – tj., w pierwszym roku dopuszczenie do sprzedaży 50% ilości sprzedanych w 2017 r. , w drugim 25%, w trzecim zakaz sprzedaży i stosowania tych herbicydów.

UZASADNIENIE

Glifosat, aktywny składnik najpopularniejszych herbicydów, zwłaszcza Roundupu, już w 2015 r. został zaklasyfikowany przez WHO jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi[13]

Co więcej, wyniki coraz liczniejszych badań naukowych ujawniają zaskakująco dużą liczbę poważnych i często występujących chorób, których glifosat jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem rozwoju, jak m. in.:

  1. raka,
  2. bezpłodności,
  3. choroby Alzheimera,
  4. choroby Parkinsona,
  5. stwardnienia rozsianego,
  6. chorób układu krążenia,
  7. autyzmu,
  8. niektórych chorób układu pokarmowego,
  9. alergii

oraz innych.

Ponadto glifosat:

  1. stwarza możliwość występowania problemów z prawidłowym rozwojem dziecka w okresie życia płodowego u kobiet,
  2. ingeruje w wiele procesów metabolicznych w roślinach i zwierzętach,
  3. zaburza działanie układu hormonalnego,
  4. zaburza równowagę pomiędzy bakteriami jelit,
  5. uszkadza DNA.

Należy  też pamiętać, że:

1)  glifosat nie jest stosowany w praktyce samodzielnie, ale jako składnik herbicydów oraz, że

2) herbicydy, zawierające glifosat, „takie jak Roundup charakteryzują się 17–32 razy większą toksycznością od glifosatu.”[14]

Już sam fakt, że glifosat zaburza działanie układu hormonalnego, oznacza, że nie można w praktyce określić najmniejszej bezpiecznej dla zdrowia jego dawki…[15]

Tymczasem narażenie ludzi na działanie glifosatu staje się coraz powszechniejsze.

W 2013 r.  zbadano ochotników z 18 krajów Europy i z każdego kraju u części z nich wykryto glifosat w moczu. Największy procent pozytywnych wyników mieli obywatele Malty – 90% oraz Niemiec, Wlk. Brytanii i, niestety, Polski – po 70%.[16]

Wyniki takie alarmują.

I przestają dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę, że jeśli dla pestycydów ustala się maksymalne poziomy ich pozostałości, MRL (maximum residue level) w granicach 0,01−0,1 ppb dla roślin jadalnych, to dla glifosatu i AMPA (metabolit glifosatu) wieleset razy wyższe, przy czym dla pasz do kilkudziesięciu tysięcy (!) razy wyższe[17].

   Niech krótkim podsumowaniem zagrożeń dla środowiska ze strony glifosatu i herbicydów bazujących na nim będzie cytat z raportu ICPPC (2016)[18]:

1. Pojawienie się i rozwój coraz to nowych gatunków tzw. „superchwastów”, opornych na glifosat/Roundup, i prowadzących do stosowania znacznie większych ilości herbicydów niż w rolnictwie konwencjonalnym. (…)

  1. Przyczynianie się do powrotu do:

a) głębokiej orki, co z kolei przyczynia się do erozji gleby, (7), (9),

b) ręcznego odchwaszczania – zob. np. zalecenia Dep. Rolnictwa USA (32).

3. Degradacja gleby pod wieloma względami, zwłaszcza pod względem:

a) zmniejszania populacji lub aktywności organizmów glebowych, (9), (16), (17)

b) zakłócania mikoryzy w sferze korzeniowej, (17)

c) „zmiany aktywności enzymów biorących udział w przemianach związków fosforu w glebie” [26].

  1. Negatywny wpływ na owady zapylające, zwłaszcza pszczoły, (33), (34), (35).”

Istnieje konsensus naukowy co do następujących faktów, cytujemy[19]:

  1. a) „herbicydy bazujące na glifosacie (GBHs) są herbicydami stosowanymi w świecie w największych ilościach, a ich zużycie ciągle rośnie,

b) GBHs często powodują skażenia źródeł wody pitnej, opadów i powietrza, w szczególności w regionach rolniczych,
c) okres połowicznego rozkładu glifosatu w wodzie i glebie jest dłuższy niż wcześniej sądzono,
d) glifosat i jego metabolity są szeroko rozpowszechnione w światowych dostawach soji,
e) rośnie narażenie ludzi na GBHs,
f) glifosat jest obecnie autorytatywnie zaklasyfikowany jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi,
g) oceny prawodawców dotyczące dopuszczalnych dziennych dawek glifosatu w USA i Unii Europejskiej oparte są na przestarzałych badaniach.”

Znacznie więcej udokumentowanych faktów nt. zagrożeń ze strony glifosatu i herbicydów bazujących na nim zawierają raporty:

Zagrożenia ze strony glifosatu i Roundupu, najszerzej używanych w uprawach GMO – raport, ICPPC 2016 (www.icppc.pl/antygmo/2016/10/zagrozenia-ze-strony-glifosatu-i-roundupu-najszerzej-uzywanych-w-uprawach-gmo-raport),

Glyphosate Monograph  – raport Pesticide Action Network (PAN),  obejmujący stan wiedzy naukowej z października 2016 (http://pan-international.org/wp-content/uploads/Glyphosate-monograph.pdf).

Uwaga końcowa. Zagrożenia ze strony glifosatu i herbicydów na nim bazujących to tylko „wierzchołek góry lodowej”, jaką stanowią zagrożenia ze strony syntetycznych środków ochrony roślin…

 

  1. W sprawie GMO w rolnictwie i żywności:

a) ustawowego wycofania pasz z GMO; w 2019 dopuszczenie do stosowania 25% ilości st0sowanych w 2018 r, by w 2020 Polska była wolna od pasz GMO,
b) ustawowego zakazu sprzedaży materiału siewnego GMO oraz uszczelnienia ustawowych „dziur” w sprawie upraw GMO,
c) stopniowego wycofywania z półek żywności z GMO – w pierwszym roku dopuszczenie do sprzedaży 70% ilości sprzedanych w 2017 r. , w drugim 40%, w trzecim zakaz sprzedaży,
d) oznakowania żywności zawierającej GMO.

UZASADNIENIE

Kompendium zagrożeń dla zdrowia, środowiska i bytu społeczno-ekonomicznego rolników wskutek  upowszechniania GMO w rolnictwie, żywności i paszach zawierają dokumenty zamieszczone załączniku 3. GMO – Zamach na naszą, polską żywność i rolnictwo oraz zdrowie (materiały dokumentacyjne na DVD).

Dodatkowo, w odniesieniu do postulatu 5a aktualny projekt rządowy ustawy o zmianie ustawy o paszach:

  1. a) przedłuża termin wejścia w życie zakazu obrotu i stosowania pasz z GMO do 1 stycznia 2021, oraz
  2. b) bezterminowo zobowiązuje ministra tylko do opracowania planu wykorzystania krajowych źródeł białka oraz zminimalizowania deficytu białka paszowego.

Uważamy takie zapisy za nieefektywne.  Efektywnymi byłyby zapisy zobowiązujące ministra (rząd) do opracowania i wdrożenia programu zastąpienia  importowanych pasz krajowymi… i to do podanego terminu 1 stycznia 2021…

  1. Wprowadzenia obowiązku podawania w szkołach, przedszkolach, szpitalach i sanatoriach tylko lokalnej żywności ekologicznej lub z tradycyjnych gospodarstw.

UZASADNIENIE

Hipoteza o wiodącym wpływie żywności i sposobu odżywiania na zdrowie człowieka została potwierdzona licznymi badaniami naukowymi.

Już od czasu pierwszych dużych badań wpływu odżywiania na zdrowie człowieka pt. „Diet, Nutrition and Cancer”, opublikowanych przez zespół Amerykańskiej Akademii Nauk w 1980 r., pojawiło się znacznie więcej tego typu badań.

Już zresztą sam pogląd, że zdrowie człowieka może zależeć od poszczególnych, pojedynczych substancji, a nie ma niego istotnego wpływu złożony kompleks wielu różnych substancji, codziennie dostarczanych organizmowi w postaci pożywienia, został w świetle tych wielu badań dawno uznany za nieprawdziwy. Co więcej, potwierdzona została hipoteza o wiodącym znaczeniu odżywiania dla utrzymania zdrowia lub „wychodzenia” z chorób przewlekłych.

Tym  bardziej dziwi brak w programie kształcenia lekarzy w Polsce obowiązkowego przedmiotu (grupy przedmiotów) na temat zależności zdrowia od odżywiania. A to lekarze są przecież autorytetami w zakresie zdrowia dla ogółu społeczeństwa…

Co więcej, znaczna większość badań potwierdza wyższą jakość dla zdrowia żywności ekologicznej w porównaniu z żywnością konwencjonalną. Potwierdza zwłaszcza niższą zawartość wielu grup związków przeciwutleniających oraz częstsze skażenie pozostałościami pestycydów żywności konwencjonalnej w porównaniu z żywnością ekologiczną potwierdza niedawno opublikowana wielka metaanaliza (bazująca na prawie 350 oryginalnych badaniach)[20]. Przeczy ona wynikom wcześniejszej, szeroko upublicznionej pracy przeglądowej zespołu badaczy ze Stanford University[21], opartej zresztą na znacznie mniejszej liczbie oryginalnych badań, która nie stwierdzała istotniejszych różnic w zawartości ważnych składników odżywczych, ale potwierdziła częstsze skażenie pozostałościami pestycydów oraz większe ryzyko skażenia bakteriami antybiotykoopornymi żywności konwencjonalnej w porównaniu z żywnością ekologiczną.

Dla przykładu, wyniki jednych z najnowszych polskich badań „potwierdzają wyższą zawartość związków bioaktywnych w jabłkach oraz marchwi z gospodarstw ekologicznych w porównaniu do tych z produkcji konwencjonalnej (dotyczy to większości badanych związków w jabłkach oraz polifenoli ogółem i kwasów fenolowych w marchwi).”[22]

Jest też coraz więcej obserwacji w praktyce, potwierdzających, że systematyczne żywienie prozdrowotne dzieci nie tylko utrzymuje lub poprawia ich zdrowie. Okazuje się, że bardzo istotnej poprawie ulega ich zachowanie oraz wyniki nauczania. Najdobitniej chyba pokazuje to od lat eksperyment prowadzony w Anniston w USA.

Nic dziwnego więc, że praktycznie we wszystkich krajach Zachodu wdrażane są programy zdrowego żywienia w szkołach. Często objęte są one patronatem rządów lub międzynarodowych organizacji, jak np. WHO. Podobnie jest w Europie. Programy zdrowego żywienia w szkołach bazują w zasadzie jednak  tylko na zaleceniach żywieniowych i normach odpowiednich instytucji, nie zwracając uwagi na źródła  pochodzenia żywności.

Zresztą, same władze coraz większej liczby miejscowości w Europie Zachodniej biorą sprawy w swoje ręce, zaczynając np. od wprowadzenia żywienia dla zdrowia w szkołach, bazującego na produktach rolnictwa ekologicznego, jak np. w mieście Barjac we Francji.

Niestety, władzom miejscowości w Polsce raczej należy w tym pomóc…

  1. Wsparcia drobnych i średnich rolników, i zadbania tym samym o dobre powietrze, poprzez otwarcie dotacji (90% kosztów)  na zakup i montaż paneli do 10 kW w każdym gospodarstwie, które chce OZE oraz zmiany przepisów tak, aby energia z OZE była opłacalna.

UZASADNIENIE

Sformułowanie „dobre powietrze” nie oznacza tylko powietrze dobrej jakości, zwłaszcza bez zanieczyszczeń składających się na smog. Oznacza to także zmniejszenie w atmosferze związków przyczyniających się do zmian klimatycznych. Tym samym wspomaganie realizacji odpowiednich umów międzynarodowych, które obowiązują nasz kraj.

Ponadto, a raczej przede wszystkim, dla strategicznego bezpieczeństwa żywnościowego Polski, zwłaszcza na czas kryzysu, oczywistym jest, że należy zapewnić rozproszoną produkcję żywności, czyli utrzymanie jak największej liczby gospodarstw rolnych, zwłaszcza drobnych i średnich (jak to zresztą nieraz wykazała historia Polski). Z kolei bez niezależnych źródeł energii efektywne funkcjonowanie gospodarstw w czasie kryzysu staje się niemożliwe.

UWAGI KOŃCOWE

Nie można już dłużej czekać i zwlekać z rozwiązaniem powyższych problemów.

Czas odejść od kierowania się przede wszystkim kryteriami ekonomiczno-finansowymi przy podejmowaniu decyzji dotyczących rolnictwa, żywności i wsi.

Czas uwzględniać na pierwszym miejscu kryteria zdrowia i ochrony najważniejszego dla przetrwania i niezależności kraju  kapitału, jaki stanowią wszystkie rodzinne gospodarstwa rolne, gleba i bioróżnorodność polskiego rolnictwa.

Póki Polska posiada jeszcze ten skarb: niezdegradowane gleby i bogatą bioróżnorodność oraz wystarczającą liczbę rodzinnych gospodarstw rolnych[23].

Przypisy

[1] Rolnicy już wcześniej, w trakcie procesu legislacji, przestrzegali posłów przed konsekwencjami utrzymania takich samych wymogów higienicznych dla nich, jak dla przemysłu spożywczego, zob. np. wypowiedź Jolanty Dal: https://www.youtube.com/watch?v=hJwTiJY0zLM.

[2] Agriculture at a Crossroads. Global Report, International Assessment of Agricultural Knowledge, Science and Technology for Development (IAASTD), Washington 2009.

[3] Annual Report to Human Rights Council, Report submitted by the Special Rapporteur on the right to food, Olivier De Schutter, United Nations, 20 December 2010, A/HRC/16/49.

[4] Zob. np. Only 100 harvests left in UK farm soils, scientists warn (https://www.fwi.co.uk/news/environment/only-100-harvests-left-in-uk-farm-soils-scientists-warn ).

[5] Rickson R.J. i in., Input constraints to food production  the impact of soil degradation, “Food Security”, April 2015, Volume 7, Issue 2, pp 351-364.

[6] Technical Summary of the Status of the World’s Soil Resources,  Food and Agriculture Organization of the United Nations and Intergovernmental Technical Panel on Soils, Rome 2015 (http://www.fao.org/3/a-i5126e.pdf ), s. VIII.

[7] Zob. np. T. Stuczyński, J. Kozyra, A. Łopatka, G. Siebielec, J. Jadczyszyn, P. Koza, A. Doroszewski, R. Wawer, E. Nowocień, Przyrodnicze uwarunkowania produkcji rolniczej w Polsce. [w:] Współczesne uwarunkowania organizacji produkcji w gospodarstwach rolniczych. 2007. Studia i Raporty IUNG-PIB, Puławy, 7: 77-115; Kopiński J., Kuś J., 2011, Wpływ zmian organizacyjnych w rolnictwie na gospodarkę glebową materią organiczną, „Problemy Inżynierii Rolniczej”, vol. 2(72), s. 47-54.

[8] A. Piwowar, Zarys problematyki nawożenia w zrównoważonym rozwoju rolnictwa w Polsce, Ekonomia i Środowisko, 1 (44), 2013, s. 149.

[9] Igras J., J. Jadczyszyn i T. Stuczyński Problemy kształtowania środowiska rolniczego w świetle badań IUNG-PIB – Osiągnięcia i nowe wyzwania, Studia i Raporty IUNG-PIB 2010, z. 19, s. 25.

[10] Krasowicz S. i in., 2011, Racjonalne gospodarowanie środowiskiem glebowym Polski, „Polish Journal of Agronomy, 2011, 7, 43-58

[11] Por. Poczta W., red., 2013, Gospodarstwa rolne w Polsce na tle gospodarstw UE – wpływ WPR, GUS, Warszawa.

[12] Rolnictwo ekologiczne – niewykorzystywana szansa Polski [panel ekspertów] (https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/rolnictwo-ekologiczne-niewykorzystywana-szansa-polski-panel-ekspertow.html – dostęp 14.06.2018).

[13] Zob. wyniki badań i ocena w IARC Monographs Volume 112 – evaluation of five organophosphate insecticides and herbicide (https://www.iarc.fr/en/media-centre/iarcnews/pdf/MonographVolume112.pdf).

[14] Kwiatkowska M. i in., Glifosat i jego preparaty – toksyczność, narażenie zawodowe i środowiskowe, Medycyna Pracy, 2013; 64 (5), s. 722 (http://www.imp.lodz.pl/upload/oficyna/artykuly/pdf/full/MP_5-2013_M_Kwiatkowska.pdf).

[15] Mesnage R. et al., 2015, Transcriptome profile analysis reflects rat liver and kidney damage following chronic ultra-low dose Roundup exposure, Environmental Health, 14:70 (https://ehjournal.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12940-015-0056-1).

[16] Zagrożenia ze strony glifosatu i Roundupu, najszerzej używanych w uprawach GMO – raport, ICPPC 2016, s. 28.

[17] Mesnage R. et al., Potential toxic effects of glyphosate and its commercial formulations below regulatory limits, Food & Chemical Toxicology. October 2015, Vol. 84, p. 133-153 (http://biomar.ulb.ac.be/wp-content/uploads/2015/11/Mesnage-et-al-2015.pdf ); Bøhn, T. et al., 2014. Compositional differences in soybeans on the market: glyphosate accumulates in Roundup Ready GM soybeans. Food Chemistry. 153: 207-15; Bøhn T. and M. Cuhra, How “Extreme Levels” of Roundup in Food Became the Industry Norm, “Independent Science News”,  March 24, 2014 (http://www.independentsciencenews.org/news/how-extreme-levels-of-roundup-in-food-became-the-industry-norm/ ).

[18] Zagrożenia ze strony glifosatu i Roundupu, najszerzej używanych w uprawach GMO – raport, ICPPC 2016, s. 37.

[19] J.P. Myers et al., 2016, Concerns over use of glyphosate-based herbicides and risks associated with exposures: A consensus statement, Environmental Health, Vol. 15, No. 1, 17 Feb 2016 (http://dx.doi.org/10.1186/s12940-016-0117-0 ).

[20] Baranski M., Średnicka-Tober D., Volakakis N., Seal C., Sanderson R., Stewart G.B., Benbrook C., Biavati B., Markellou E., Giotis C., Gromadzka-Ostrowska J., Rembiałkowska E., Skwarło-Sońta K., Tahvonen R., Janovska D., Niggli U., Nicot P., Leifert C. (2014): Higher antioxidant and lower cadmium concentrations and lower incidence of pesticide residues in organically grown crops: a systematic literature review and meta-analyses. British Journal of Nutrition”, Vol. 112, 5, 794-811.

[21] Smith-Spangler C., Brandeau M.L., Hunter G.E., Bavinger J.C., Pearson M., Eschbach P.J., Sundaram V., Liu H., Schirmer P., Stave C., Olkin I., Bravata D.M. (2012): Are organic foods safer or healthier than conventional alternatives?: a systematic review. “Annals of Internal Medicine”, Vol. 157, 5, 348-366.

[22] Średnicka-Tober D. i in., Evaluation of the nutritional quality of selected fruit and vegetables depending on the time after farm conversion to organic production methods, „Journal of Research and Applications in Agricultural Engineering” 2016, Vol. 61(4), s. 197-198 (http://www.pimr.poznan.pl/biul/2016_4_DSJG.pdf)

[23] Szersze przestawienie tej tematyki zawarte jest w Załączniku 4. „Prawdziwe rolnictwo. Prawdziwa żywność od prawdziwych rolników. Materiały z konferencji, która odbyła się w Belwederze 13 czerwca 2017 roku”, Wyd. ICPPC 2017 (DVD).